29 maj 2019

Czytając jej listy, odkrywamy młodą..., ale jakże dojrzałą kobietę. Julię Ledóchowską, która może powiedzieć nam wiele o swojej wierze, o umiłowaniu Najświętszego Sakramentu, o bardzo ważnym wyborze drogi życiowej. Kobietę, która potrafi budować i pielęgnować głębokie relacje z ludźmi (a - sama przyznaje - nie potrzebuje ich wielu), a przede wszystkim - relację z Bogiem. 

Czytając jej listy, odkrywamy młodą..., ale jakże dojrzałą kobietę. Julię Ledóchowską, która może powiedzieć nam wiele o swojej wierze, o umiłowaniu Najświętszego Sakramentu, o bardzo ważnym wyborze drogi życiowej. Kobietę, która potrafi budować i pielęgnować głębokie relacje z ludźmi (a - sama przyznaje - nie potrzebuje ich wielu), a przede wszystkim - relację z Bogiem. 

Św. Urszula w swoim długim życiu napisała wiele listów, a te, nad którymi chcemy się dziś zatrzymać, to zbiór jej młodzieńczych listów pisanych do Ilzy - również młodej, wierzącej, wrażliwej kobiety, która ma odmienne doświadczenie Kościoła. Julia jest katoliczką, Ilza - protestantką. Ta różnica nie raz stanie się dla przyjaciółek tematem do poważnych, odważnych i bardzo uBOGAcających - dla obu - listowych rozmów. 

O tym, jak ważna była dla Julii ta przyjaźń, może świadczyć jej wyznanie dotyczące najważniejszych dla niej przyjaciół. Porównała to grono do pięciolistnej koniczyny - każda z tych osób (w tym gronie także Ilza) była jednym listkiem. 

Teraz już znasz pięciolistną koniczynę, którą całym sercem w Jego Sercu kocham:
Mama, Maria Teresa, mój brat Włodzimierz, owa przełożona. Czy możesz odgadnąć, jaki jest piąty listek?
Odpowiedz. (...) Moja pięciolistna koniczyna, którą dał mi Bóg, jest pięknie dobrana, każdy listek inny,
ale każdy wzniosły i jasny.

List z 14.02.1886

Przyjaźń ta miała niezwykle mocny fundament. Młode kobiety pamiętały o sobie nie tylko podczas pisania, ale także na modlitwie. Co więcej, miały nadzieję, że ich relacja będzie trwała także w Niebie. 

 

 

 

Julia może nam także dziś dać pewną bardzo praktyczną wskazówkę dotyczącą planu korespondencyjnego, a może nie tylko pisania listów, ale w ogóle - dbania o pewne relacje i formy ich pielęgnowania?  

Jeśli po tym liście marzyć będziesz dalej o korespondencji ze mną i nie wydam Ci się śmieszna,
będę do Ciebie pisać co drugi czwartej. Utrzymuję moją korespondencję w wielkim porządku;
wszystkim listom, na których mi zależy, przeznaczam ściśle określone dni.

 List z stycznia 1886 r.

 

Julia znalazła w Ilzie siostrzaną duszę, przyjaciółkę, która - pomimo różnic - mogła zrozumieć jej wielkie pragnienia. I czy dla Ilzy nie było to ważne spotkanie? Dla kobiety, która mogła odkrywać prawdę o Kościele katolickim z ust tak mądrej, wyrozumiałej i pewnej swoich przekonań koleżanki. Na temat Kościoła... który stał się później także domem dla Ilzy! 

Ach Ilzo, gdybyś wiedziała, jak często trawi mnie tęsknota, by całkowicie do Niego należeć.
Jedynie On może mnie uszczęśliwić. Tobie tylko mogę o tym mówić, [bo] Ty przecież
także znasz ten wewnętrzny żar! Czyż może istnieć większe szczęście,
niż złożyć siebie Jemu w ofierze i już nie do siebie, ale jedynie do Niego należeć?  

List z kwietnia 1886 r.

 

Cytaty za: U. Ledóchowska, Stać się piórem w Jego ręku. Listy do przyjaciółki z młodości, wyd. Promic, Warszawa 2015.

  ***

Chcesz odkryć życie i duchowość św. Urszuli? Jest ona jedną z naszych towarzyszek w programie formacyjnym uBOGAcONA na drodze do świętości

 

 


Żeby komentować artykuły należy się zalogować.

You have no rights to post comments